Noszenie w chuście – o co właściwie chodzi?

Trudno mi określić kiedy zdecydowałam, że będę nosić moje dziecko w chuście. Właściwie to nie przypominam sobie, żebym się w ogóle nad tym zastanawiała.  Mam wrażenie, że to przyszło zupełnie naturalnie, jak gdyby było całkiem oczywiste, że chusta jest najlepszym miejscem dla dziecka. Sądzę, że niemałą rolę odegrał fakt, że wiedziałam, że moja siostra nosiła swojego malucha kilka lat wcześniej, choć niestety nie miałam możliwości tego obserwować.

Na szkole rodzenie doradczyni chustonoszenia pokazywała nam jak nosić w kieszonce. Mieliśmy możliwość przećwiczenia na lalkach, jednak mój wielki już wówczas brzuch uniemożliwił mi trening. Gdy urodziła się Róża, po około 3-4 tygodniach skorzystaliśmy z konsultacji chustowych. Od tamtej pory zaczęła rozkwitać moja miłość do noszenia dziecka.

Noszenie w chuście ma mnóstwo zalet. Wiele już na ten temat pisano, więc nie będę wyliczać. Chcę jedynie podzielić się z wami moim osobistym doświadczeniem. To, co od samego początku było najpiękniejsze, to napływ pozytywnych hormonów, które zaczynały we mnie buzować, gdy tylko moja malutka lądowała przy moim sercu. Widok maleństwa, które tak smacznie śpi w chuście, ten jego spokój umacniał moje poczucie pewności, że jestem w stanie dać córeczce to, czego ona potrzebuje i z pewnością wzmacniał mój obraz siebie jako matki.

Potrzeba bycia przy rodzicu, czy opiekunie, jest czymś zupełnie naturalnym, uwarunkowanym biologicznie i potwierdzonym badaniami naukowymi, choć pewnie różne dzieci mniej lub bardziej manifestują taką potrzebę i domagają się zaspokojenia jej. Róża od początku nie należała do dzieci, które zasypiają kołysane na spacerze w wózku, zdecydowanie wolała ciepło, które dawało jej moje ciało, a więc pomimo zimy codzienne spacery odbywałyśmy z chustą. Myślę, że było to dla niej bardzo korzystne, gdyż w przeciwieństwie do gondoli wózka, umożliwiało jej obserwowanie świata.

Dziś Róża ma już pół roku, samodzielnie siedzi i chętnie bawi się na podłodze, a więc chusta w domu nie idzie w ruch tak często jak na początku. Za to spacery, wyjścia do kościoła, czy wyjazdy to momenty kiedy chusta jest dla nas niezastąpiona. Kilka tygodni temu odbyłyśmy z Różą wycieczkę do Warszawy, zamiast wózka oczywiście chusta. Pociąg, miejski autobus, metro, autokar – wózek plus walizki nie byłyby zbyt wygodnym połączeniem. Za to gdy dziecko w chuście, dwie ręce wolne.

Ktoś się może zastanawia, po co z półrocznym dzieckiem do Warszawy. Moje doświadczenie noszenia w chuście zaowocowało decyzją, że chcę doradzać innym rodzicom w kwestii noszenia dzieci. Dlatego wzięłam udział w szkoleniu i zostałam Doradcą Akademii Noszenia Dzieci.

6 Responses to “Noszenie w chuście – o co właściwie chodzi?”

  1. U nas o chuście zdecydowała chyba przede wszystkim względy praktyczne – w wielu sytuacjach była ona znacznie wygodniejsza niż wózek (szczególnie podczas wyjazdów do rodziców lub przyjaciół, kiedy do naszego samochodu nie bardzo mogliśmy zmieścić wózek). U nas najczęściej Franka nosił tata, a nie ja – to też było dla nas wygodniejsze.
    I generalnie baaaardzo sobie chwalimy chustonoszenie – Frankowi na pewno było dobrze tak blisko mamy lub taty, a dla nas też to była przyjemność.

  2. Którą z waszych chust polecasz na początek?

    • Maria Stępak 8 lipca 2014 at 15:06

      Proponuję zacząć od tkanej wiązanej. Bezpiecznie podtrzymuje maleństwo, chroniąc przed działaniem siły grawitacji. Poza tym jest najbardziej uniwersalna. Jak noszenie się spodoba, można zaopatrzyć się także w kółkową. A wybór konkretnej chusty to już kwestia gustu.

  3. agnieszkabury1 15 lipca 2014 at 23:57

    Marysia dziekuje za pomoc i szkolenie, chusta kupiona (tkana, w kolorze pomaranczowo- zoltym) oczywiscie w PIELuSzKoWO, Maks zasypia w niej w 5 minut, cudnie :) polecam innym rodzicom!

  4. Witam, Gdzie się odbywają takie konsultacje chustowe?Moja córeczka ma juz 5 miesięcy i zastanawiam się, czy kupno chusty dla takiego dziecka ma jeszcze sens?

  5. Witaj Sabi. Chusta przydaje się przy 5-miesięcznym dziecku, a dzieci szybko się do wszystkiego przyzwyczajają, więc może i chustę polubi 😉 Jeśli nie jesteś pewna, czy sprawdzi się u was, proponuję wypożyczyć chustę na kilka dni. Konsultacje prowadzę w domu u siebie lub u klienta.

Dodaj komentarz

Skontaktuj się z nami

Top