Odpieluchowanie zakończone – o wychowaniu bezpieluchowym z perspektywy czasu

Dziś dzielę się z Wami swoją radością. Nasza córka jest odpieluchowana. :)

Równo rok temu napisałam na blogu o wychowaniu bezpieluszkowym. Jako że byliśmy nowicjuszami w opiece nad niemowlęciem, nie wiedzieliśmy, czy ten sposób pielęgnacji przyniesie korzyści w zakresie nauki korzystania z toalety. Czekaliśmy też z ogólnymi ocenami plusów i minusów wychowania bezpieluchowego.

Od urodzenia umożliwialiśmy naszej córeczce „normalne” wypróżnianie się. Po półtora roku mogę stwierdzić, że wysiłek, który włożyliśmy w ten styl pielęgnacji dziecka, opłacał się. Róża, która 1,5 roku skończy pojutrze, od kilku tygodni sygnalizuje potrzebę wypróżnienia się, więc pożegnaliśmy się z pieluszkami.

Róża od urodzenia była przyzwyczajona, że siusia trzymana przez nas na rękach w pozycji kucznej. Pierwsze próby sadzania na nocnik, które miały miejsce gdy skończyła 6 miesięcy i samodzielnie usiadła, wcale nie skończyły się sukcesem. Nocnik się Małej nie spodobał, myślę, że nie było jej wygodnie, więc trzymanie na rękach było kontynuowane. Dopiero gdy dostała od dziadków porządny „tron księżniczki”, polubiła siedzenie na nocniku. Towarzyszyło mu czytanie bajeczek i z reguły trudno ją było z nocnika ściągnąć. Wysadzanie na nocnik bardzo długo polegało na tym, że to my wiedzieliśmy, kiedy trzeba Małą posadzić. Zdarzało nam się masę wpadek, aż wreszcie zaczęła w odpowiednim momencie wołać „siusiu”.

Chociaż od początku chcieliśmy uniknąć siusiania w pieluchy, to jednak stosowaliśmy cały czas pieluszki wielorazowe jako zawór bezpieczeństwa. Zwłaszcza że bywały okoliczności, kiedy nie mieliśmy możlliwości wysadzić Różyczki, choć wiedzieliśmy, że jest taka potrzeba. Odkąd Róża skończyła rok, manifestowała swoją niechęć do pieluch, co było dla nas dodatkową motywacją do wysadzania jej na nocnik. Przez ostatnie tygodnie zakładaliśmy Małej zamiast pieluch majtki treningowe, na które reagowała pozytywnie (w końcu noszenie majtek jest takie dorosłe).

Podsumowując plusy, jakie niesie ze sobą wychowanie bezpieluchowe, przede wszystkim dostrzegam, że uważna obserwacja maleństwa, która się z tym wiąże, uczy wrażliwości na jego potrzeby i pomaga je rozpoznawać. Po drugie, siusianie, czy robienie kupki w pieluchę, jest dla dziecka bardzo niekomfortowe (dla jednego pewnie bardziej, dla innego mniej), zatem uniknięcie tego oznacza dla dziecka lepszą jakość życia. Po trzecie, nie istnieje problem odparzeń skóry.

A minusy? Dla niektórych konieczność uważnej obserwacji i natychmiastowego reagowania na potrzeby dziecka jest problemem nie do przeskoczenia. Dlatego nigdy nie zdecydują się na wychowanie bezpieluchowe dziecka. Dla nas jest to naturalny element rodzicielstwa bliskości, który przynosi ogromną satysfakcję, umacnia poczucie kompetencji w roli rodziców oraz pomaga budować więź z dzieckiem.

 

 

 

Tags: , ,

One Response to “Odpieluchowanie zakończone – o wychowaniu bezpieluchowym z perspektywy czasu”

  1. Gratuluję wytrwałości!

Dodaj komentarz

Skontaktuj się z nami

Top