Odpowiednie dobranie wiązania chusty

Noszenie dzieciątka w chuście to jedne z piękniejszych dla mnie chwil. To też zaspokojenie potrzeb zarówno rodzica, jak i dziecka. Sposób wiązań jest wiele, zatem jak dobrać je do aktualnego etapu rozwoju dziecka?

Przygodę z chustą można zacząć od pierwszych dni życia dziecka. Maleńkie dzieciątko najlepiej będzie się czuło w „kangurze”, jest to idealna, w pełni symetryczna i znakomicie rozkładająca ciężar pozycja. Nie jest to najprostsze z wiązań, więc jeśli nie macie możliwości skonsultować się z doradcą noszenia, który pokaże jak prawidłowo poprowadzić poły chusty, lepiej zacząć noszenie od tzw. „kieszonki”. Jest to kolejny sposób noszenia, który sprawdzi się już u noworodków. W kieszonce można nosić dziecko przez wiele miesięcy, praktycznie dopóki ciężar dziecka pozwala na noszenie z przodu. W kangurze natomiast nosimy do ok. 4 miesiąca życia.

Okres noworodkowy to czas, kiedy możemy nosić dzieciątko także w tzw. „kołysce”, a więc w pozycji poziomej lub półpoziomej. Należy przy tym pamiętać, żeby dzieciątko nie. przebywało w tej pozycji dłużej niż pół godziny ze względu na profilaktykę dysplazji stawów biodrowych. Wiązanie to jednak nie wszystkim dzieciom odpowiada, niektóre noworodki domagają się noszenia w pionie.

Gdy dzieciątko zacznie samodzielnie trzymać główkę, można zacząć nosić je na biodrze i na plecach, a z przodu w „koali” (zwanej też „2x”).

Na biodro polecam „kangura na biodrze”, jest bardzo prosty i wygodny. W tej pozycji dzieciątko może swobodnie obserwować świat, widzi co się dzieje z przodu i z tyłu, a mama ma wolne ręcę i swobodę ruchu.

Wiązanie na plecach jest najbardziej komfortowe dla naszego kręgosłupa, nosimy dzieciątko jak plecak i tak też nazywa się wiązanie. „Plecaki” wiążemy na wysokości pozwalającej dziecku obserwować świat zza placów mamy. Warto przyzwyczaić malucha do noszenia na plecach jak tylko zacznie samodzielnie trzymać głowę.

„Koala” to moim zdaniem najprostsze z wiązań. Jego ogromną zaletą jest też to, że umożliwia wyjęcie i ponowne włożenie dziecka do chusty bez odwiązywania, a więc sprawdzi się na przykład, gdy jedziemy z dzieckiem samochodem na zakupy i chcemy na parkingu włożyć maleństwo do chusty. Aby zawiązać „koalę” potrzebna będzie dość długa chusta, min. 4,6 m., a w przypadku bardzo dobrze zbudowanych, wysokich osób nawet 5,2 m.

Pierwszy kontakt z chustą bywa dla rodziców kłopotliwy i czasem dochodzą do wniosku, że zawiązanie chusty z dzieciątkiem ich przerasta. W takiej sytuacij najlepiej zwrócić się do nas – doradców (o pracy doradcy pisałam w jednym z wcześniejszych postów). Jeśli zbyt szybko zrezygnujemy, ominie nas coś pięknego. Natomiast gdy dobrze opanujemy podstawy wiązania chusty, to nauka kolejnych wiązań nie będzie stanowić żadnego problemu.

 

Tags: ,

Ten wpis nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!

Dodaj komentarz

Skontaktuj się z nami

Top